DARMOWA WYSYŁKA POWYŻEJ 150 ZŁ
Napisz do nas: sklep@outofcomfortzone.pl

Out of comfort zone - blog

KRÓTKA WIZYTA W ALBANII I MACEDONII

Zaczęło się do tego, że chcieliśmy możliwie jak najlepiej wykorzystać długi weekend. Główne założenie: nie wydać za dużo pieniędzy. Idąc na łatwiznę wpisałam w Google frazę: „najtańsze kraje Europy” (tak, jestem mistrzem internetu :) ) - i właście w ten sposób znaleźliśmy się w Albanii oraz Macedonii

Szukając tanich lotów trafiliśmy na korzystny wariant: przelot z Budapesztu do Tirany za niecałe 200 złotych. Podobnie było z lotem powrotnym - ze Skopje do Budapesztu. Pozostało nam tylko znaleźć sposób, by za niewielkie pieniądze dostać się i wydostać z Budapesztu, a przede wszystkim przejechać z Tirany do Skopje zwiedzając możliwie jak najwięcej.

Harmonogram był napięty, a czas intensywny. Tutaj krótko o tym, co zobaczyliśmy i czego doświadczyliśmy.

Tirana 

Myślałam o niej raczej jako o miejscu lądowania i bazie wypadowej do dalszego eksplorowania. Okazało się jednak, że zostawiła po sobie wiele ciepłych myśli. Stolica Albanii to położone pośród gór miasto z niepowtarzalnym klimatem. Kolorowe kamienice, bazar miejski, różnorodne uliczki - wszystko to efekt wymieszania się kultury włoskiej, osmańskiej i wielu innych. Wieczorem Tirana tętni życiem, a plac Skanderbega przyciąga ludzi grą świateł. Kolejnym zachwytem okazały się ceny - 12 złotych na śniadanie dla dwóch osób, 28 złotych - kosztował nas obiad dwudaniowy z napojami (także dla dwóch osób), a 10 złotych - kilogram przepysznych oliwek. Spaliśmy w przeuroczym hostelu blisko centrum miasta - Art Hostel&Apartments - przemiła obsługa, biegły angielski i świetne warunki za jakieś 112 złotych. To miasto wydało mi się prawdziwe. Nigdy chyba nie zapomnę poranka do dworcu autobusowym, podczas którego mężczyźni wykrzykujący nazwy miast próbowali jak najwięcej ludzi zagonić do swoich busików - Albania w najczystszej postaci! :)

Gjirokastra

250 km od Tirany do tego miejsca przejechaliśmy busikiem. Gjirokastra nazywana jest srebrnym miastem ze względu na oświetlone Słońcem łupkowe dachy budynków. Wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO zabytkowa starówka okazała się trochę bardziej turystyczna niż Tirana, ale sporo jej wciąż brakuje do obleganej przez turystów Grecji. W tym cały urok. Srebrzysto-szare miasteczko „tysiąca schodów” to bardzo czarująca przestrzeń na zdjęcia :)

Jezioro Ochrydzkie

Z Gjirokastry chcieliśmy dostać się już nad Jezioro Ochrydzkie położone na granicy albańsko-macedońskiej. Udało nam się znaczną część trasy przejechać busem, potem złapaliśmy stopa, by dużym TIR-em podjechać pod samo przejście graniczne. Przejście do Macedonii zajęło nam jakieś… 30 sekund :) Ponownie łapiąc stopa trafiliśmy do Strugi - turystycznej miejscowości nad samą wodą. Jezioro to kolejny punkt naszej wyprawy znajdujący się na liście UNESCO. Otoczone górami, z pięknie turkusową wodą kryje w sobie ponad 200 gatunków endemicznych - pamiętających jeszcze czasy sprzed epoki lodowcowej. Warto zobaczyć także Ochrydę uważaną za najładniejsze miasto Macedonii. Trzeba jednak liczyć się z tym, że jej zabytkowa architektura przyciąga sporo turystów.

Skopje

Stolica Macedonii to miejsce wprost nie do opisania. Pełne sprzeczności, rozgardiaszu, monumentalizmu i świateł. Kolorowe, momentami przaśne. Próbujące pokazać przybyszowi bogactwo, a może bardziej ukryć kompleksy. Mosty, posągi, kolumny, łuki triumfalne - było tam dosłownie wszystko! Nie da się tego opisać w kilku zdaniach, to temat na osobny tekst :)

Te kilka dni na Bałkanach tylko zaostrzyło nasze podróżnicze apetyty :) marzy nam się jeszcze odkrycie dzikiej Macedonii i ponowne odwiedziny u przemiłych Albańczyków. Mam nadzieję, że Was też zainspirowaliśmy! :)

Dużo dobrej energii!

Madzia

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów