Jesteśmy na krótkich wakacjach! Wracamy 19 sierpnia, wtedy wyślemy wszystkie Wasze zamówienia. Przesyłamy moc dobrej energii!
DARMOWA WYSYŁKA POWYŻEJ 150 ZŁ
Napisz do nas: sklep@outofcomfortzone.pl

Out of comfort zone - blog

PORTUGALIA POZA STREFĄ KOMFORTU – Z PORTO DO LIZBONY

Wracając w marcu z Lizbony obiecałam sobie, że wrócę tam jeszcze w tym roku. To miasto totalnie mnie oczarowało. Zakładaliśmy podróż na koniec Europy dopiero jesienią, ale nie wytrzymaliśmy – trafiliśmy tam na sierpniowe wakacje. I, co było oczywiste, czekała nas Portugalia poza strefą komfortu – podróż z Porto do Lizbony ????

Plan był taki: lecimy do Porto by, przemieszczając się wzdłuż Atlantyku, dotrzeć do Lizbony, odwiedzając po drodze Fatimę. Cel został osiągnięty, a w Portugalii zakochałam się jeszcze bardziej. Za co tak naprawdę tak lubię to miejsce?

Za ludzi 
Otwartych i pomocnych. Wciąż wspominam rodzinkę, która zabrała nas „na stopa” do Fatimy. Nie mieliśmy nawet w planach zostawać w tym miejscu na noc, ale oni zachęcili nas swoją gościnnością. W ten sposób spędziliśmy cudowny czas, rozmawiając z małą Marią o Minionkach i próbując skomunikować się ze wszystkimi członkami rodziny za pomocą gestów ???? Bariera językowa nie jest żadną przeszkodą, jeśli naprawdę chcesz i potrzebujesz się z kimś porozumieć.

Za magiczne miejsca 
Grono moich magicznych miejsc poszerzyło się dzięki eksplorowaniu Portugalii. Znalazłam „małą córeczkę” mojej ukochanej Lizbony – Coimbrę. Coimbra to urocze miasteczko uniwersyteckie, niegdysiejsza stolica kraju. Warto zobaczyć starą część miasta, położoną na kilku poziomach, szczególnie podczas zachodu Słońca.

Za ocean 
To było moje pierwsze spotkanie z Atlantykiem. Pięknym, wzburzonym i zimnym. Trekking pustą plażą na południe od Nazare, podziwianie rozbijających i wzbierających się fal, złocisty piasek pod stopami. Patrzyłam na bezkres, słuchałam grzmotów rozpryskującej się wody i nabierałam pokory w stosunku do natury.

Za Fatimę
Miejsce, którego się obawialiśmy. Oczekiwaliśmy, że trafimy do większego Lichenia, ociekającego złotem, momentami wręcz przaśnością i męczącego dzikimi tłumami turystów. To chyba było największe zaskoczenie wyjazdu. Fatima stała się przystankiem pełnym spokoju i wytchnienia, skłaniającym do refleksji. Trafiliśmy na wielonarodowe nabożeństwo, w którym każdy odmawiał modlitwy w swoim języku. Piękny obraz namalowany poczuciem wspólnoty i wiarą.

Za podróżowanie inaczej
Mijając miejscowości turystyczne czuliśmy się momentami trochę wyobcowani. Nie byliśmy typowymi turystami. Nie wstawaliśmy rano po to, by zalec na plaży i jeść lody (choć i to nam się zdarzyło!). Pierwszego dnia trekkingu Słońce, pomimo kremów z filtrem, niemiłosiernie nas poparzyło. Przez cały wyjazd odczuwałam tego nieprzyjemne skutki. To też pokazało mi, że podróżowanie inaczej jest wymagające, zwłaszcza dla kobiety. A jednak ten wyjazd dał mi ogromną satysfakcję, dużo radości i, co najważniejsze, mobilizację do realizacji kolejnych planów.

Teraz plan jest taki, by do Portugalii wracać i czerpać garściami z jej energii ????

M.

Koszyk

Twój koszyk jest pusty.

Dokonaj swoich pierwszych zakupów